Król Staś i jego obiady czwartkowe


Ostatni król Polski- Stanisław August przyjął staranne wychowanie i wykształcenie, jako najmłodszy syn Stanisława Poniatowskiego i Konstancji z Czartoryskich pobierał nauki od najlepszych nauczycieli, władał łaciną, językiem francuskim, niemieckim, włoskim i angielskim. W młodości dużo też podróżował, był przyjmowany na salonach i dworach we Francji, Anglii, Rosji. Dzięki koneksjom Familii Czartoryskich szybko zaczął robić karierę polityczną, szybko i efektywnie, bo w wieku 32 lat został wybrany królem Polski. 

Stanisław August Poniatowski, Marcello Bacciarelli, 1768 r.

Polska nie była w komfortowej sytuacji w czasach objęcia tronu przez Stanisława, biorąc pod uwagę sytuację polityczną, zagrożenie ze strony sąsiednich państw, a także położenie gospodarcze. Nowo wybrany król podążał tak zwaną polityką małych kroków, wprowadzał swój oświeceniowy program i realizował liczne reformy: założył Szkołę Rycerską, Komisję Edukacji Narodowej, pracował nad reformą zmiany ustroju państwa, założył tygodnik Monitor. Oprócz przeprowadzania licznych reform Stanisław August słynął z zamiłowania do sztuki, sprowadzał do Polski cenionych architektów i malarzy.  Był też inicjatorem obiadów czwartkowych, które idealnie wpisywały się w program oświeceniowy Polski.

Pokój Żółty na Zamku Królewskim

Sławne obiady czwartkowe zostały zorganizowane  na wzór salonów francuskich, które miały skupiać śmietankę towarzyską, m. in.  literatów, artystów i filozofów. Spotkania odbywały się na Zamku Królewskim w Pokoju Żółtym, natomiast w okresie letnim, w Łazienkach Królewskich, w Pałacu na Wyspie. Jak sama nazwa wskazuje, spotkania miały miejsce w każdy czwartek, na biesiadach literacko- naukowych pojawiali najczęściej polscy intelektualiści i artyści. Spotkania odbywały regularnie się w latach 1770- 1777 r.

Sala Jadalna w Pałacu na Wyspie w Łazienkach Królewskich

Na listach gości znajdowały się niezwykle popularne w tamtych czasach nazwiska malarzy, rzeźbiarzy, poetów i literatów. Na jednym spotkaniu uczestniczyło zazwyczaj około 10- 12 gości, a ich lista zmieniała się w zależności od okresu. Stałymi bywalcami obiadów byli m. in.: Franciszek Bohomolec, Hugo Kołłątaj, Stanisław Konarski, Ignacy Krasicki, Adam Naruszewicz, Ignacy Potocki, czy Stanisław Trembecki. Co ciekawe, a także odróżniające obiady czwartkowe od innych salonów, w spotkaniach nie uczestniczyły kobiety. Był to celowy zabieg, który ułatwiał życie przede wszystkim panom. Podczas spożywania posiłków na dworze obowiązywał ściśle określony savoir- vivre i zasady zachowywania się przy stole, nieobecność pań podczas obiadów, bardzo ułatwiała życie męskiej części biesiadników. Ponadto łatwiej rozmawiało się o polityce, do woli też można było czytać frywolne wiersze i rozmawiać na tematy, którymi kobiety byłby zapewne znudzone. 

Zebranie u króla Stanisława Augusta, Włodzimierz Łuskina, 1891 r.

Dzieła literackie i niektóre tematy poruszane podczas spotkań były publikowane w tygodniu Zabawy Przyjemne i Pożyteczne. O oprawę gastronomiczną przyjęć dbał kuchmistrz - Paul Tremo, który na stół polski wprowadzał francuskie specjały, a także zgodnie z preferencjami króla serwował zdrowe, lekkie i wykwintne potrawy, stopniowo rezygnując z ciężkiej, mocno przyprawionej sarmackiej kuchni i upodobań wielu dworzan. Wśród zachowanych przepisów kuchmistrza Europy (bo taki przydomek nosił), można było znaleźć: duszoną baraninę, szczupaka po polsku, flaki po polsku, kapłona po polsku, barszcz klarowny z buraków, zupę francuską à la bourgeois, potrawę z kaczki po francusku i boeuf à la mode. Król naprawdę musiał być oczarowany kuchnią Paula Tremo, ponieważ zabrał go ze sobą do Petersburga po abdykacji, a po śmierci podarował mu swój dworek pod Warszawą. 

Konstytucja 3 maja. Sejm Czteroletni. Komisja edukacyjna. Rozbiór. R.P. 1795, Jan Matejko, 1889 r.

Komentarze

  1. Cóż - król Stasio był postacią nietuzibnkową. Pp koronę wspiął się za zasługi w obsłudze intymnej carycy Katarzyny Wielkiej. Po udzieleniu wsparcia konstytucjanolistom od Konstytucji 3 Maja, przystąpił do Targowiczan.
    O tym też pamiętajmy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma idealnego króla w trudnych i niepewnych czasach;) O posługach intymnych w czasach ich młodości wiedziałam, natomiast o przystąpieniu do Tragowiczan już nie.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Warszawscy Cyganie

„Mała Ziemiańska” – kultowa kawiarnia międzywojennej Warszawy